Ćwiczenie i doskonalenie technik, doprowadzenie do perfekcji wykonywania określonych rzutów, dźwigni itd. wcale nie gwarantuje, że posiadamy dostateczne umiejętności by się obronić. Gorzej jeśli nie opanujemy umiejętności ruchowych i stwierdzamy, że techniki nie „działają”. W swojej pracy często spotykam się z tym problemem gdy ćwiczący (przede wszystkim przyszli pracownicy ochrony) stwierdzają, że daną technikę już się nauczyli i chcą poznawać następne. Podobny problem można spotkać w grupie dzieci, które w następnych latach spotykają się z tymi samymi technikami. Jest „niestety” określona ilość technik a nauczanie bardzo wielu sposobów na odparcie ataku z punktu widzenia umiejętności samoobrony i tak nie ma sensu.
Właściwe działania w sytuacjach zagrożenia jest w stanie zapewnić nam taki trening na którym:
Techniki dźwigni, rzutów, obaleń itp. w większości wypadków powinny być poprzedzone atemi bądź po prostu „shokerami” – czyli uderzeniami ułatwiającymi wykonanie techniki. Uderzenia te nie muszą być mocne natomiast muszą być szybkie, nie mają bowiem skończyć potyczki tylko „ustawić” atakującego do wykonania techniki. W niektórych sytuacjach wystarczy postraszenie napastnika by wykonał unik, zasłonił się.
Ćwiczone techniki tworzą z atemi całość. Z wiadomych względów trudno w codziennym treningu stosować pełne atemi. Natomiast uderzenia, które nie dochodzą do celu ale wykonywane po to by wyrobić odpowiednie odruchy warto ćwiczyć na każdym treningu.
Funkcjonuje opinia, iż kontrtechniki są działem aikido bardzo trudnymi do nauki i ich wykonania stąd zarezerwowane są do ćwiczenia dla osób ze stopniami mistrzowskimi. Trudno się jednak z tym zgodzić. KAESHI-WAZA – bo o tej grupie technik mowa powinny być wprowadzane jeśli to możliwe jak najwcześniej. Ćwiczenia kontrtechnik pozwalają, bowiem na naukę wykorzystywania siły ataku przeciwnika – czyli podstawowej zasady stosowanej w aikido.
By uniknąć urazów stosować należy jednak kilka zasad:
doskonalenie kontrtechnik wymusza pełne rozluźnienie tak aby wyczuć kierunek i siłę ataku,
konieczna jest również znajomość wykonywanych technik – by je ewentualnie uprzedzić,
osoba wykonująca technikę, która ma być skontrowana nie może wykonywać dźwigni czy rzutów z pełną siłą i dynamiką – brak doświadczenia może tu być przyczyną kontuzji,
szczególną ostrożność ćwiczący KAESHI-WAZA musi zachować przy doskonaleniu kontrtechnik do niektórych dźwigni łokciowych.
Trudność uczenia się technik KAESHI-WAZA leży przede wszystkim w odruchach, które wszyscy posiadamy. Jeżeli ktoś wykonuje na nas dźwignię to naturalnym działaniem jest spięcie mięśni i stawienie oporu. Natomiast zasadą stosowaną w KAESHI-WAZA jest „słuchanie napastnika” – tak jakbyśmy pracowali razem na swoje zwycięstwo a jego porażkę.
Nagashi-waza powinny być ćwiczone przez doświadczonych aikidoków ze względu na bezpieczeństwo ćwiczących oraz błędne odruchy, które łatwo przyswoić a trudno wykorzenić. Każda technika w Nagashi-Waza musi być wykonywana tak jakby ona miała być kończącą i rozstrzygającą potyczkę albo też doprowadzić do wychylenia (Kuzushi) nie tylko przy rzutach. Wychylenie musi powodować zachwianie równowagi atakującego i jednocześnie zachowanie stabilnej postawy broniącego się. Ta zasada oczywiście występuje w wielu wykonywanych technikach aikido, gdzie atakujący w poszczególnych fazach ruchu jest wychylany bardzo często w położenia ekstremalne.
Najprostsze przykłady obrazują tę zasadę:
Nagashi-Waza otwiera przed nami dodatkowe możliwości. W tym wypadku stosować możemy wiele wychyleń w każdej niemal płaszczyźnie, przechodząc płynnie od jednej do następnych technik. Konieczne jest jednak doskonałe wyczucie, w którym kierunku przeciwnik nie będzie stabilny i dostosowaniu do sytuacji poszczególnych technik.
Tak jak w przypadku randori ćwiczonych regularnie nie może być mowy o pełnej sile wykonywanych technik. Napięte mięśnie powodują zwolnienie reakcji, trudno wyczuć kierunek działania siły przeciwnika nie mówiąc już o możliwych w takich ćwiczeniach kontuzjach.